Wstałam z zamiarem pójścia do pracy.Szykował się kolejny,nudny dzień.Nie chce mi się...Bez Justina nic nie ma sensu.
Ponownie spojrzałam w lustro.Co jest ze mną nie tak?Czy ja mu się znudziłam?Ma inną?Ciekawe co teraz robi,jak się czuję...Nie,nie mam odwagi zadzwonić.Boje się,to jest silniejsze niż ja.
Założyłam buty i musiałam już iść do pracy.Pracuję w sklepie odzieżowym po dwanaście godzin dziennie,czyli od siódmej do siódmej.Nie chcę tak żyć,tym bardziej że wiem,że mogło być inaczej,mogło nam się udać,mogliśmy być szczęśliwi...Nigdy się z tym nie pogodzę,nigdy o nim nie zapomnę.
Stałam już pod tym piekłem. (czyt. sklepem)
Tak strasznie mi się nie chciało...
Po dwunastu godzinach wróciłam do mojego mieszkania.Byłam padnięta,włączyłam telewizor i znów zaczęłam rozmyślać o nim.On był cudowny,idealny...Tak,chyba zwariowałam.
Mogę zadzwonić.Mogę.
Ale czy to coś da?
Nie chcę.
Znów sobie wszystko przypomnę,kiedy usłyszę jego głos.
Nie,nie mogę nawet o tym myśleć.
Musze się starać.
Kiedyś byłam bardzo blisko,nie wiele brakowało,a byłabym piosenkarką na skalę światową.Wrzucałam covery na youtube,aż zostałam zauważona.
Teraz pewnie byłoby inaczej...Nie,nawet nie chcę myśleć,jak wiele straciłam.
Ale nie mogę tak żyć.Gdyby Justin był teraz przy mnie...
Westchnęłam.
Nie umiem przestać o nim myśleć.
Nie mogę.
Cały czas mam go przed oczami.Te wszystkie chwile wspólnie przeżyte,pocałunki...
Mam już tego wszystkiego szczerze dość.Wszystko straciło sens.Tylko Justin mógłby go przywrócić.
Nie mam tyle odwagi,żeby zadzwonić.To mogłoby coś zmienić.Inaczej się nie da.
Po raz kolejny obiecuje sobie : zrobię to.
Tym razem już naprawdę.
Ale dopiero jutro,teraz jest już za późno i nie pozostaje mi nic innego jak po prostu iść spać.
_______________________________________
Hej kochani. : *
Wiem,dawno nie pisałam....I taki krótki.Ale wiecie,takiego doła mam i wgl... : <
formspring.me/JulciaJDB możecie zadawać pytania...
Do następnego. : **